Wycieczka do Chicago.

Wycieczka odbyła się 26 Kwietnia 1999 roku. Tym razem cała ekipa składała się z trzech osób: Mirka i Ady Majorków, oraz mnie Łosia. Cała skomplikowana eskapada trwała dwa dni (wylot w sobotę rano, powrót w niedziele wieczorem). Wiem, wiem - krótko i szybko... No cóż, w zasadzie nie ma żadnej innej możliwości. W Ameryce urlop składa się z maksymalnie 16 dni przy czym nie ma chorobowego (jeżeli chce się chorować, to trzeba sobie wziąć urlop). Z tego też powodu jakiekolwiek przeciąganie takich "lokalnych" wycieczek zabiera urlop, który wolę zużywać na dalsze wycieczki (np. do Polski :-).

Bilet tam i z powrotem kosztował 99$, więc bardzo tanio. Jak to możliwe pytacie? To wszystko dzięki Obleśnym Linom Lotniczym Delta Airlines. Wprowadzili oni specjalny program Delta Escape Plan. Co tydzień ogłaszają do jakiego miejsca można polecieć na weekend. Przeważnie większość miejsc to tubylcze mekki (Chicago, Nowy Jork, Memphis, San Francisco, etc.), ale zawsze jest też coś fajnego, np. Tokyo, San Juan, etc. W sumie nic nadzwyczjnego  gdyby nie cena: Tokyo 270$, San Jaun (Puerto Rico) 170$, Chicago, Nowy Jork 99$, San Francisco 160$. I to wszystko przy załozeniu, ze leci sie tylko na weekend!

Całą wycieczkę podzlieliłem na kilka części: