St. Augustine

Jadąc na wycieczke na Amelita Island, wstąpiliśmy do St. Augustine, Floryda. Poniższa historia obrazkowa opisuje zarówno samo centrum miasta jak i pewien specjalny ogród zoologiczny - Alligator Farm. Cała wycieczka zajęła nam jeden dzień, ale nie zobaczyliśmy wszystkiego (niestety). W sumie jest to przeurocze i (jak na Amerykę) całkiem zabytkowe miasteczko. Zresztą przekonajcie się Państwo sami.
 
Wspomniany ogród zoologiczny, a raczej wejście do niego.
Kasia zaraz za wejściem. W tle prześliczne stadko krokodyli (czy innych aligotorów - przepraszam, ale jestem ignorantem w tej dziedzinie :-).
Kasia z papugą w tle.
Wspomniana papuga w całej swojej okazałości.
Inne papugi. Wyglądają jak papugi nierozłączki, ale mówiąc szczerze nie mam pojęcia jaki to gatunek.
Kasia z zółwiami w tle.
Kasia z kozą w tle. To dziwne urządzenie na pierwszym planie, to automat do paszy dla kóz. Wrzuca się 25c, a z dozowniczka wysypuje się garść pokarmu. Potem ma się niewątpliwą przyjemność być wylizanym przez obślinioną kozę, która dostaje szału na widok owej paszy...
Wspomniana koza.
Uwaga: zdjęcie artystyczne. Pajączki.
Krokodyl leń.
Krokodyl piła.
Stado krokodyli.
A teraz coś z zupełnie innej beczki - Tukan (jeżeli się nie myle).
Żółw typu PT7 (to znaczy taki zwykły - no może troszkę większy).
Jest impreza...
A oto Ameryka. W ramach pokazów dla ludności urządza się karmienie krokodyli. Karmi się je zwierzyną w postaci gryzonie wielkości królika (na załączonym obrazku). Pan rzuca tym w wodę, w której pełno krokodyli, a one walcząc miedzy sobą pożerają wszystko. Ludzie klaszczą z zachwytu (najbardziej, gdy krokodyl roztrzaskuje czaszkę gryzonia z głośnym chrup). Kabaret. Zupełnie jak u Konstantego Ildefonsa.
Ta sama historia kilka sekund później. Tym razem jeden z karmionych próbuje pożreć konferansjera. Niestety nie udało mu się, a szkoda, bo by się dziatwa cieszyła!
Uwaga: zdjęcie artystyczne. Kasia i klimaty.
Kasia i naprawdę duży krokodyl.
Auuuuu!
A to już samo miasteczko St. Augustine. Tak wyglądają uliczki. Bardzo fajne.
Podobna historia.
A oto najstarszy budynek na świecie w St. Augustine. Szkoła co pamięta Czcigodnie Nam Panującego Jaśniepana Franciszka Józefa (świeć Panie nad jego duszą).
Kasia na tle fortu w St. Augustine. Jako, że miasto jest portowe, więc fort był obowiązkowy.
Uwaga: zdjęcie artystyczne. Jaskółka.
Uwaga: zdjęcie artystyczne. Bez tematu.
Kasia z Collegem w tle.
Łosiu z Collegem w tle.
Kasia z muzeum w tle.